Masa Krytyczna :: Poprzednie Masy
Masa Krytyczna maj 2010
Krymek | 2010-05-29 | czytane 3865 razy | 136 komentarzy

Majowa Masa za nami. Słoneczne piątkowe popołudnie skutecznie zachęciło rowerzystów do wspólnego przejazdu przez miasto. Na Rynku Kościuszki stawiło się 312 cyklistów. Z tradycyjnym 15-minutowym opóźnieniem Masa ruszyła na ulice Białegostoku. Przejazd odbywał się bez poważniejszych problemów; te zaistniałe udawało się rozwiązać ;).
Jeszcze przed naszym startem przez Rynek przejechał policyjny radiowóz. Siedzący w nim policjanci po wzrokowym zbadaniu sytuacji odjechali. Panowie z drogówki odwiedzili nas jeszcze na ulicach, ale nie zwracali specjalnej uwagi na wesoły peleton Masowiczów.
Trasa
Rynek Kościuszki - Lipowa - Malmeda - Al. Piłsudskiego - Branickiego - Świętojańska - Mickiewicza - Św. Ojca Pio - Zwierzyniecka - Kopernika - tunel gen. Nila - Hetmańska - Wierzbowa - Antoniuk Fabryczny - Konstytucji 3 Maja - Kołłątaja - Komisji Edukacji Narodowej - Narodowych Sił Zbrojnych - Al. Jana Pawła II - Elewatorska - Popiełuszki - Boboli - Szarych Szeregów - Armii Krajowej - Sikorskiego - Popiełuszki - tunel gen. Nila - Kopernika - Bohaterów Monte Cassino - Dąbrowskiego - Al. Piłsudskiego i...
...gdy wydawało się, że majowe święto białostockich rowerzystów zakończy się wykonaniem paru kółek na rondzie Lussy i spokojnym odjazdem pod Ratusz, przed czołówką Masy pojawił się radiowóz. Jeden z policjantów wychylając się przez szybę zapytał o dowodzącego, a po chwili nakazał wszystkim zjechać w zatokę autobusową. Masowicze, zgodnie z poleceniem, skręcili w ul. Sienkiewicza i zatrzymali się przy ul. Białówny. W tym momencie rozpoczęła się policyjna akcja, w wyniku której jeden z rowerzystów został zatrzymany. Całe zdarzenie można zobaczyć na filmie. Link poniżej.
Dostępne są także Zdjęcia z Masy.
+ dodaj komentarz ilość komentarzy: 136
2010-05-29
gość: uczestnik
2010-05-29
niby przejechał na czerwonym swietle i nie podał swoich danych gdzie było zielone na 100% kolega na rowerze chiał jechac do domu ale łysy go złapał za reke i szarpanina sie zaczeła w big skrocie mniej wiecej tak to wygladało
2010-05-29
Froda poprosili o dane osobowe, których nie chciał podać. Po prostu był pierwszy pod ręką dla policjanta to akurat jego zaczepił. W między czasie pytali się go o organizatorów Masy. Kiedy on nie chciał dalej podać danych to "łysy" poczuł się słaby i postanowił użyć siły. Potem była już szarpanina, którą każdy widział.
Jak ktoś będzie miał więcej informacji od tego chłopaka to niech pisze tu.
gość: adam
2010-05-29
może ten aresztowany chłopak potrzebuje świadków -- niech się odezwie napewno wśród nas znajdzie się parę odważniejszych osób co staną po jego stronie i przeciwko arogancji policjii, resztę życiowych wygodniaczkow zapraszam do galerii alfa na wiosenne wyprzedaże
jak teraz nic z tym nie zrobimy to zawsze się znajdzie jakiś palant któremu wydaje się ze jest szeryfem i wielkim macho co rozwali spoko imprezę
w czasie naszego mijało nas co najmniej kilka radiowozów... żaden z nich nie reagował, tylko załoga M231 postanowiła leczyć sobie kompleksy, poza tym z tego co zauważyłem reakcja ludzi (przechodniów i w samochodach) była jak najbardziej pozytywna do naszego przejazdu mimo iż musiała trochę "poczekać" tylko jednemu milicjantowi nie pasilo coś
gość: adresy
2010-05-29
redakcja@poranny.pl
sekretariat@bia.tvp.pl tvp bialystok
rzecznik.kmp@bialystok.policja.gov.pl -- recznik milicji ... ciekawe czy zareaguje
Ale za co go zamkneli, dla czego jego i czemu tylko jednego? Jakaś ostra wymiana zdań? Obraza policjanta?
Dla Mnie to żal Białostockiej Policji która łapie niewinnego rwerzyste pakuje go jak szmate do suki , a bandziory po ulicach łażą !
2010-05-29
2010-05-29
Ja wyrażę swoją opinię i nie rzucajcie się, proszę, do mnie, że nie żałuję, że Frodo oberwał. To jest tak samo mój znajomy jak i wasz, lecz trzeba na to spojrzeć z dwóch stron. Ten pierwszy policjant był całkiem spoko, udało się z nim dogadać, że jeśli kończymy na placu miejskim, to sobie tam jedźmy, zróbmy pamiątkowe zdjęcie i się rozjedźmy po domach. No dobra, ja i część osób pojechaliśmy pod ratusz, ale zobaczyliśmy, że jest nas mało. Wcześniej jednak widziałem akcję, jak to Frodo rzuca się do tego łysego z pretensjami. Mógł odjechać i tyle, na pewno by go nie złapali, po co się rzucał? Wtedy zaczęła się szarpanina, kiedy łysemu zbrakło argumentów zaczął używać siły i przemocy wobec Froda, co spowodowało ogólne zamieszanie wśród ludzi tam obecnych. Pytam po raz kolejny? Po co się rzucał, kiedy ten pierwszy policjant (z irokezem) kulturalnie pozwala nam skończyć przejazd? Przecież obeszłoby się bez tego wszystkiego, bez manifestacji, filmiku na YT, a zamiast tego byłoby piękne pamiątkowe zdjęcie na schodach na placu, ogłoszenia i w miłej atmosferze rozjechalibyśmy się po domach. Poza tym to już nie pierwszy przypadek, kiedy Frodo wdaje się w bezcelową dyskusję. Ostatnio też na tym zdrowo nie wyszedł. Z tymi ludźmi się nie walczy, albo mandat, albo się odwoływać i po sądach, ale z nimi się nie wygra, bo to "stróżowie prawa". Nie przemawia do mnie również fakt ich zachowania, które było skandaliczne, a przynajmniej tego łysego. Frodo jest 2x mniejszy od niego, a gość traktuje go jakby on kałacha miał pod pachą i był obwiązany ładunkami jak Talib. Widać, że młody stopniem, to cwaniakuje po odebraniu wdzianka. Bez przesady, drogówka i policjanci zza biurka, to ludzie z którymi wszystko da się omówić, wyjaśnić, prewencja jednak jako argument wszechpotężny stosuje pałę i pięści, dlatego kiedy tacy podjeżdżają, to nie ma co dyskutować, tylko albo starać się iść na kompromis, albo spieprzać, jeśli jest taka możliwość.
To tyle ode mnie, sprawę porządkowych i ogólnego porządku chciałbym poruszyć, ale to kiedy indziej.
Pozdrawiam.
2010-05-29
gość: omg
2010-05-29
http://www.wykop.pl/link/375999/skandaliczne-zachowanie-policjanta-czy-my-zyjemy-w-afryce/
gość: Marioo
2010-05-29
gość: bobo
2010-05-29
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100529/BIALYSTOK/458930867
gość: Andrzej P
2010-05-29
Ktoś się wział za rowerową dzicz.
I jakie nie stawiał oporu? na filmie wyraznie widac jak sie wykreca.
I jak to nie chcial podac danych?
Wystarczylo grzecznie wyciagnac dowod, przyjac mandat i pojsc do mamy zeby dala pieniazki na zaplacenia.
2010-05-29
PS. Wiedziałem, że jakiś pismak się znajdzie i artykuł na Poranny pójdzie, kwestia czasu.
2010-05-29
Co do policjantów po zfiltrowaniu filmu widocznie słychac obelgi policjanta ( ' Po prostu wsiadaj kurwo' ), po czym ktoś zapytał a co z rowerem - nie uzyskując odpowiedzi. Policjanci ostatnio zabili Nigeryjczyka a teraz to...
2010-05-29
gdy wrocilem sobie rowerem do domku.... po calym zajsciu ... pod moja klatka siedziala duza banda pijakow.. jak latwo sie domyslic.. wrzeszczeli pod oknami ludzi ktorzy byli chociazby zmeczeni po calym dniu pracy .. psy... bo inaczej o tych "panach" z filmiku nie mozna powiedziec ... bawili sie w zatrzymywanie niewinnych rowerzystow ale do wandali nie ma kto przyjechac ?
mam nadzieje ze dla Froda cala sytuacja skonczy sie dobrze .
Pozdrawiam.
2010-05-29
2010-05-29
Sprawa porządkowych, na Masie ostatnio byłem w sierpniu 2009, porządkowych było sporo, czołówka świeciła się wręcz od kamizelek. Był porządek, bo każdy wiedział co ma robić, żeby utrzymać przejazd w jako takim ładzie. Kiedy robiły się dziury - zwalniało się w tym miejscu i upominało się ludzi, żeby dołączyli do reszty, bo samochody się zaczną wbijać. Kiedy wyjeżdżali na drugi pas, krzyczało się że jedziemy jednym pasem. Kiedy ktoś cwaniaczył, stawianie na kółko, hamowanie bokiem, to się upominało, żeby tak nie robił, bo z tyłu jadą ludzie, że to nie jest zabawa. Ja do dziś to praktykuję i mówię każdemu nowemu, który decyduje się pomagać, żeby też w trakcie jazdy upominał i zwracał uwagę na porządek. Przecież tego nie robi się ze złośliwości, tylko dla dobra przejazdu. Skrzyżowania były obstawiane, teraz rzadko kogo można znaleźć do pomocy. Można powiedzieć, że Masą zaczęło kierować nowe pokolenie, z czego zauważam, że większość robi sobie z pilnowania porządku zabawę i lans. Noo pewnie, przecież jaki to szacunek wśród znajomych jeśli z samego końca wykręci się 40km/h i przegoni peleton jadący niewiele szybciej jak 15km/h. Wczoraj wielokrotnie powtarzałem, jeśli chcecie się pościgać, to czemu nie widzę nikogo na startach maratonów? Tylko po mieście cwaniaki. Masa traci na dobrym wizerunku głównie przez takie wybryki. Kiedy sam jeden będę zdzierał sobie gardło, żeby upominać ludzi, że jedziemy jednym pasem, nawet na światłach zachowujemy ciągłość, żeby samochody przepuszczać w miarę możliwości, to niestety z tego nic nie wyjdzie, bo potrzeba więcej osób. To jest robota bez celu, jazda w kamizelce przestaje być tak przyjemna jak była kiedyś...
Tak poza tematem, policjant powiedział, że są interwencje, bo blokujemy ruch. Praktycznie 3/4 miasta jest zakorkowane w godzinach szczytu, sam nieraz rzucam wiązkami zza kierownicy, jeśli muszę stać. Masa zajmuje jeden pas, w miarę możliwości dajemy się wyprzedzić, celowo przecież nie zajeżdżamy nikomu drogi, chyba że zmieniamy pas, ale moim zdaniem odbywa się to dość płynnie i sprawnie. Ciężko tym za kółkiem poczekać te 1.5 minuty aż przejedziemy? Poleska jeszcze gorzej zapchana, jeden pas, sznur samochodów od Botanicznej do ronda na 1000-lecia i tam jakoś nikt pretensji nie ma.
2010-05-29
2010-05-29
Wszyscy fanatycznie go bronicie (być może słusznie, interwencji policji nie widziałem, ino tyle co na YT), ale nie widzieliście (nie chcieliście widzieć?), że Frodo pozdrowił policjantów środkowym palcem (ponoć jeszcze obrażał słownie, ale mnie przy tym nie było, więc nie komentuje). Dodatkowo nie chciał podać danych osobowych i STAWIAŁ opór przy zatrzymaniu. Zdziwieni reakcją policjanta? Bo ja nie.
Słowo na temat komentarzy na wykopie: osoba, która twierdzi, że jest to legalny i zorganizowany przejazd nie wie w czym bierze udział. Tak samo jak z 90% innych uczestników masy.
@endrju: wtedy co mówiłeś, że jak ktoś chce kozaczyć to niech na maratony jedzie to to było (chyba) do mnie ;] przyznaję rację i pozdrawiam.
A zdjęcia z przejazdu wkrótce, do not worry.
2010-05-29
Sprawę obelg, czy kłótni dałoby się załatwić normalnie, bez uniesień, gdyby tylko zamiast prewencji przybył patrol z drogówki. Niestety łysy funkcjonariusz chyba nie jest dobry w kontaktach międzyludzkich, dlatego przeszedł do tych środków, które mu odpowiadają. Powołał się na swoje mocno nagięte prawa.
2010-05-29
2010-05-29
Dzis o 15 musze stawić sie na komende na lipowej złożyć zeznanie. Zapraszam chetnych tam pod komisariatem jesli chcesz mi dac dobrą rade w tej sprawie.
gość: eee
2010-05-29
Co do Froda. nie wiem nie byłem ale wspieram Ciebie i mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Obecnie tez jestem w trakcie sprawy karnej odnośnie wypadku (jako świadek) to wiem co to jest. Bądźmy dobrej myśli.
Zamiast robić jakieś śmieszne manifestacje (btw - mam nadzieję, że przeklejki tego nie pójdą dalej w świat, bo znów pojedzie człowiek gdzieś do Warszawy i go wyśmieją), w sytuacji interwencji po prostu kontynuuje się jazdę. Większość z was w dalszym ciągu nie jest chyba świadoma, że masa nie jest imprezą zorganizowaną i każdy jedzie tam na własną rękę. Nie blokujemy ruchu, tylko jedziemy na takiej samej zasadzie jak stojące potem w korkach samochody (macie gotową odpowiedź na bzdurny zarzut "blokowania ruchu") i jeśli policjant wyraźnie nie wskaże osoby do zatrzymania, po prostu jedzie się dalej. Zatrzymywanie całej masy jest tak samo sensowne, jak sytuacja, w której policja zatrzymuje jeden samochód, a za nim zatrzymują się wszystkie kolejne.
bart.stefan napisał(a):
Skoro masz ukończony kurs i masz o tym pojęcie, to co Ty na to, aby wykorzystać swoją wiedzę w praktyce i pomóc w przejeździe?
bardzo chętnie;)
No to mój błąd. Ale coś tam jednak robiłeś.
gość: rogacz
2010-05-29
2010-05-29
Porządkowi to nie to co kiedyś, ja jestem jednym z niewielu, którzy jeżdżą od dawna w czołówce i trochę ogarniam z czym to się je. Mam prawko, znam przepisy w mniejszym lub większym stopniu, nie mam zamiaru siebie nazywać mistrzem kierownicy i wielkim znawcą, bo dopiero za kółkiem 5 miesięcy siedzę, ale umiem wskazać gdzie kto powinien stanąć na skrzyżowaniu, żeby nikt przejazdu nie zakłócił. Co z tego, że pokażę palcem i sam gdzieś stanę, skoro większość dzieciaków, która przyjeżdża w kamizelkach i NIE ROBI NIC - bo taka jest niestety smutna prawda - wówczas organizacja to jak sam przyznałeś "dno i wodorosty". Jeśli faktycznie jesteś w tym fachu obeznany i jesteś też chętny by za miesiąc pomóc, to zapraszamy :) Im nas więcej tym lepiej pamiętajcie, chociaż tu też można podyskutować na temat, że nie liczy się ilość, lecz jakość, co po wczorajszej masie można rozwinąć jeszcze bardziej.
2010-05-29
Mam inne zdanie. Nie widziałem zajścia osobiście, tylko na YT a tam widać jak potężny policjant szarpie się z niskim chudym chłopakiem, który dzielnie opiera się takiej sile. Hmmm no niech mi będzie, pogratuluje dla Froda takiej determinacji oporu. A policjant powinien sie wstydzić swojego nie tyle zachowania ale może raczej przeszkolenia. Jakim cudem taki byk miał problemy i szarpał sie niemiłosiernie ?? No to właśnie mnie bawi :) Bo gdyby naprawdę on chciał go tam wsadzić nawet delikatnie zgodnie z posiadanymi uprawnieniami to nie powinien mieć problemów !
w pierwszej kolejności t trzeba wybrać osoby które będą osobami technicznymi! nie mogą to być takie pierwsze lepsze dzieciaki które wpadły w kamizelkach odblaskowych;) ale może zorganizuje się jakieś spotkanie, podzielimy się swoimi opiniami i może uda nam się poprawić jakość naszej Masy Krytycznej:)
2010-05-29
gość: elo
2010-05-29
nie mozna wylapywac pojedynczych rowerzystow za wjechanie z askrzyzowanie za czerwonym swietle.
inna sprawa ze nie powinno byc luk i przerw w kolumnie rowerzystow bo to wlasnei wtedy kierowcy probuje sie wcisnac i sa problemy,
pozdro
gość: rowerzysta
2010-05-29
nie mozna wylapywac pojedynczych rowerzystow za wjechanie z askrzyzowanie za czerwonym swietle.
inna sprawa ze nie powinno byc luk i przerw w kolumnie rowerzystow bo to wlasnei wtedy kierowcy probuje sie wcisnac i sa problemy,
Chyba trochę ci się pomieszało. Zgodnie z Prawem drogowym:
Art. 32. 1. Liczba pojazdów jadących w zorganizowanej kolumnie nie może przekraczać:
1) samochodów osobowych, motorowerów lub motocykli - 10;
2) rowerów jednośladowych - 15;
3) pozostałych pojazdów - 5.
2. Odległość między jadącymi kolumnami nie może być mniejsza niż 500 m dla kolumn pojazdów samochodowych oraz 200 m dla kolumn pozostałych pojazdów.
3. (uchylony).
4. Jazda w kolumnie nie zwalnia kierującego pojazdem od przestrzegania obowiązujących przepisów ruchu drogowego.
a także:
Art. 65. (19) Zawody sportowe, rajdy, wyścigi, zgromadzenia i inne imprezy, które powodują utrudnienia w ruchu lub wymagają korzystania z drogi w sposób szczególny, mogą się odbywać pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa i porządku podczas trwania imprezy oraz uzyskania zezwolenia na jej przeprowadzenie.
Z tego jasno widać, że jeżeli nie jest to zorganizowana impreza, to w kolumnie można jechać w taki sposób: 15 rowerów, 200m przerwy, 15 rowerów, znowu 200m przerwy itd
//naucz się cytować i pogrubiać tekst albo tego nie rób. - Arctos
Sam zacytowałeś przepis: Art. 32. 1. Liczba pojazdów jadących w zorganizowanej kolumnie(...)
No właśnie. Zorganizowanej. Masa jest tak samo zorganizowana, jak jadące ulicą samochody. Błagam, nie każcie mi po raz setny powtarzać tego wykładu. :)
gość: rowerzysta
2010-05-29
No właśnie. Zorganizowanej. Masa jest tak samo zorganizowana, jak jadące ulicą samochody. Błagam, nie każcie mi po raz setny powtarzać tego wykładu. :)
Skoro nie jest to zorganizowaną kolumną, więc rowerzystów obowiązują przepisy ruchu drogowego takie, jakby poruszali się pojedyńczo. Dlaczego więc jeżdżą obok siebie? Skąd ten pomysł o jeździe na czerwonym świetle? Dlaczego jadą po Piłsudskiego, Ojca Pio, Zwierzynieckiej czy innych ulicą zamiast DDR?
//Drugie i ostatnie ostrzeżenie nt. cytowania. Nie umiesz to nie rób. - Arctos
gość: Wojtecki
2010-05-29
gość: az
2010-05-29
nie mozna wylapywac pojedynczych rowerzystow za wjechanie z askrzyzowanie za czerwonym swietle.
inna sprawa ze nie powinno byc luk i przerw w kolumnie rowerzystow bo to wlasnei wtedy kierowcy probuje sie wcisnac i sa problemy,
pozdro
Ale się uśmiałem. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Nie ma takiego zapisu w Prawie o ruchu drogowym.
gość: az
2010-05-29
buhahaha, oczywiście, że masz, ale chyba parafialny kurs. Nikt nie organizuje kursów kierowania ruchem, ponieważ od tego jest Policja, Żandarmeria wojskowa itp. Podstawy kierowania maja na kursie tzw. Stopki nadzorujące przejście dzieci przez jezdnię.
2010-05-29
Uważam że wczoraj my (w zoltych kamizelkach) nie sprawialismy szczegolnych problemow, moze za wyjatkiem jednej osoby ktora wyjezdzala na 100m do przodu. Obstawialismy ulice i uwazam ze nie bylo w tym wiekszych błędów.
gość: Maja
2010-05-29
a szkoda, bo idea masy wznosi sie nieco ponad to wczorajsze zajscie.
dzieciaki, takie sa procedury, a jak maleńki dokumentów okazac nie chciał to zawijają na komisariat.
trudno.
trzeba, Drodzy Rowerzysci przepisy znac, coby wiedziec jakim paragrafem sie odszczekac(albo i nie)
jak kanarom do mandatu danych podac nie chcialam, to mnie zwineli na komisariat w celu ustalenia tozsamosci.
a co sie beda... takie procedury.
zastanawia mnie takie cos, czy mozna wskazac wogole jakas osobe odpowiedzialna za przejazd?
w razie takich przypadkow w przyszlosci?
w razie takich przypadkow w przyszlosci?
Oczywiście, że tak. W przypadku tej masy można wskazać ponad 300 odpowiedzialnych osób ;-)
2010-05-29
a co sie stało z tym wozikiem "muzodajnią" czy jak...
gość: legion
2010-05-29
Biorąc pod uwagę, że ddr są przy 7% białostockich ulic to możesz pocałować nas w sztycę :P
2010-05-29
2010-05-30
gość: Mały
2010-05-30
gość: Mały
2010-05-30
2010-05-30
gość: Al
2010-05-30
A kogo było więcej? Trzeba było odbić więźnia. ;)
Te pytania powinieneś kierować bezpośrednio do "oskarżonego", a nie pytać w komentarzach. To sprawa Froda i jeśli zechce, sam o tym opowie.
Widać, żeś nowy. Przyczepka była zawsze na czole Masy, elegancko oznaczona chorągiewkami, wybijała się ponad peleton. To ona wyznaczała początek Masy. Przy okazji zamontowana była na niej "muzodajnia", co by milej się jechało ;) Z dobrą muzyką trzeba dodać ;p
2010-05-30
Przestałem przyjeżdżać po tym jak przejechałem dzieciaka, który przede mną stracił kontrole nad rowerem, a bywałem regularnie. Po tym miałem kategorycznie dość, ale z ciekawości zjawie się na Czerwcowej Masie. Powinno być więcej rowerzystów ze względu na początek Wakacji, chciałbym zobaczyć jaka będzie frekwencja i kto tak naprawdę przyjeżdża teraz.
2010-05-30
dzieciaki, takie sa procedury, a jak maleńki dokumentów okazac nie chciał to zawijają na komisariat.
procedury są takie że policja może skontrolować dokumenty prowadzącego rower w każdej chwili bez podania przyczyny jeżeli jest on osobą niepełnoletnią w celu sprawdzenia uprawnien do jego kierowania. Poniżej 18 roku życia to karta rowerowa lub prawo jazdy. Powyżej 18 nie jest wymagany żadny dowód uprawniający do jazdy rowerem, więc brak podstawy do tzw. rutynowej kontroli dokumentów. Oczywiście policja ma prawo sprawdzić, czy kierujący rowerem ma powyżej 18 roku życia i takowych dokumentów posiadac nie musi.
Załóżmy ze prowadzący rower ma powyzej 18 lat i policja spyta go o dokumenty w momencie kiedy nie popełnił on żadnego wykroczenia. Mając nawet prawo jazdy lub dowód osobisty w kieszeni, nie musimy go okazywać. Nie możemy jednak odmówić podania swoich danych osobowych, jeżeli chcą sprawdzić czy jesteśmy pełnoletni. Te zostaną zweryfikowane droga radiową i to wszystko co policja może zrobić. Odwiezienie na komisariat w celu sprawdzenia danych osobowych moze zostać wykonane tylko wtedy, kiedy osoba jest o podejrzana o popełnienie przestępstwa i zachodzi domniemanie, że poda fałszywe dane. Wg. prawa policja nie ma prawa legitymować osoby prowadzącej rower (tylko dlatego, że jedzie rowerem) jak logicznym jest, że jest pełnoletnia.
Jeżeli przejdziemy zaś do kontrolowania człowieka nie jako uczestnika ruchu drogowego, a jako obywatela, to tutaj tez nie ma dowolności. Musi być podstawa do wylegitymowania. Policjant nie może ot tak sobie legitymowac ludzi bo ma takie widzimisię. Nie odnoszę się do tej konkretnej sytuacji, ale ogólnie do sytuacji prawnej. Prosze pamiętać, że nie żyjemy w państwie policyjnym i to my jako obywatele mamy być chronieni przez policję - a nie przez nią nadzorowani. To nie Chiny Ludowe. Dlatego też przy każdej prośbie o wylegitymowanie pytam się o jej powód. Oczywiście policja zawsze jakiś może znaleźć. (np. podobieństwo do poszukiwanego). Po jego podaniu zawsze stwierdzam, że nie mam dokumentów bo ich mieć nie muszę. (chociaż mogę je mieć w portfelu). Policjanci się krzywią, ale zrobić mi nic nie mogą. Sprawdzają prze radio i dziękują za współpracę.
Maja napisał(a):
trzeba, Drodzy Rowerzysci przepisy znac, coby wiedziec jakim paragrafem sie odszczekac(albo i nie)
jak kanarom do mandatu danych podac nie chcialam, to mnie zwineli na komisariat w celu ustalenia tozsamosci.
a co sie beda... takie procedury.
Maju jak coś piszesz, to znaj temat .... Kontrolerzy biletów mogą co najwyżej wezwać policję, ale nie mają cię nawet prawa zatrzymać do jej przybycia. Nie mogą cię nawet dotknąc - bo to naruszenie nietykalności osobistej. Nie posiadanie biletu to wykroczenie nie przestępstwo. Nie można za to nikogo zatrzymywac chociaż na chwilę bo to przekracza zakres tzw."zatrzymania obywatelskiego". Co dopiero mówić o doprowadzeniu na komisariat. To sprawa przegrana z powódctwa cywilnego dla osoby, która ciebie bezprawnie przetrzymuje. Ozywiście możesz sam się zgodzić na to czy na tamto - ale nie musisz !
trzeba wybrać odpowiednie osoby które, będą zajmowały się obstawianiem skrzyżowań, nie może być tak że wpada pierwszy lepszy Jaś jest 3 raz na masie i obstawia skrzyżowania bo jego koledzy tez tak robia a ni9e ma o tym zielonego pojęcia.
nawet jeżeli jest to kurs parafialny jak to nazwałeś, to wiem jak to wygląda i co z czym się je. chodzi mi tylko o to żeby usprawnić nasz Masę i poprawić jej opinię;)
Kto na jakiej podstawie i z czyjego powołania się tym zajmie? :> Czy osoby w kamizelkach odblaskowych będzie można jednoczenie nazwać osobami odpowiedzialnymi za przejazd? :>
Przyczepka stanowi rozpoznawalny element, dzięki któremu masa nie wygląda jak kondukt pogrzebowy. Przydałaby się z powrotem, niestety znów trafiła do sztabu WOŚP (czemu byłem przeciwny) i do tej pory jej nie odzyskano. Nie wiadomo nawet, gdzie jest.
Nic nowego tu nie spotkasz. Rowerzystów nie będzie za wielu, bo wbrew temu co mówisz wakacje raczej osłabiają frekwencję. Skład też się zbytnio nie zmienił i sporą część wciąż stanowi młodzież w wieku szkolnym.
BTW: skoro to Ty przejechałeś dzieciaka, a nie on Ciebie, to czym się martwisz? ;P
Odnośnie porządkowych to sprawa wygląda tak, że są takimi samymi uczestnikami jak każdy inny. Jeśli ktoś chce, to może założyć kamizelkę i obstawiać sobie skrzyżowanie. W końcu masa nie ma żadnej formalnej hierarchii.
gość: prawnik
2010-05-30
Załóżmy ze prowadzący rower ma powyzej 18 lat i policja spyta go o dokumenty w momencie kiedy nie popełnił on żadnego wykroczenia. Mając nawet prawo jazdy lub dowód osobisty w kieszeni, nie musimy go okazywać. Nie możemy jednak odmówić podania swoich danych osobowych, jeżeli chcą sprawdzić czy jesteśmy pełnoletni. Te zostaną zweryfikowane droga radiową i to wszystko co policja może zrobić. Odwiezienie na komisariat w celu sprawdzenia danych osobowych moze zostać wykonane tylko wtedy, kiedy osoba jest o podejrzana o popełnienie przestępstwa i zachodzi domniemanie, że poda fałszywe dane. Wg. prawa policja nie ma prawa legitymować osoby prowadzącej rower (tylko dlatego, że jedzie rowerem) jak logicznym jest, że jest pełnoletnia.
Jeżeli przejdziemy zaś do kontrolowania człowieka nie jako uczestnika ruchu drogowego, a jako obywatela, to tutaj tez nie ma dowolności. Musi być podstawa do wylegitymowania. Policjant nie może ot tak sobie legitymowac ludzi bo ma takie widzimisię. Nie odnoszę się do tej konkretnej sytuacji, ale ogólnie do sytuacji prawnej. Prosze pamiętać, że nie żyjemy w państwie policyjnym i to my jako obywatele mamy być chronieni przez policję - a nie przez nią nadzorowani. To nie Chiny Ludowe. Dlatego też przy każdej prośbie o wylegitymowanie pytam się o jej powód. Oczywiście policja zawsze jakiś może znaleźć. (np. podobieństwo do poszukiwanego). Po jego podaniu zawsze stwierdzam, że nie mam dokumentów bo ich mieć nie muszę. (chociaż mogę je mieć w portfelu). Policjanci się krzywią, ale zrobić mi nic nie mogą. Sprawdzają prze radio i dziękują za współpracę.
Mylisz się, albo celowo wprowadzasz ludz w błąd. Podanie przez ciebie danych nie jest wiarygodną metodą sprawdzenia. Możesz podać przecież dane dowolnego kolegi. Ponadto jest to ściśle uregulowane w przepisach. Zarówno Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów a także Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji precyzują, w jaki sposób ustala się tożsamość osoby.
" Policjant ustala tożsamość osoby legitymowanej na podstawie:
1) dowodu osobistego;
2) paszportu;
3) zagranicznego dokumentu tożsamości;
4) innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią;
5) oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie dokumentów, o których mowa w pkt 1-4."
Odwiezienie na komisariat w celu ustalenia tożsamości może odbyć się w każdej sytuacji (określone w KPK). Wg prawa policja może wylegitymować ciebie zawsze. Zapoznaj się z art 15 i 14 ustawy o policji. Jest to sformuowane w taki sposób, że nie podskoczysz. Przegrasz każdą sprawę. Policja ma prawo legitymowania wykonując czynności określone następująco:
"Art. 14. 1. W granicach swych zadań Policja w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw i wykroczeń wykonuje czynności: operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe."
Jak udowodnisz, ze było inaczej to chwała ci. Czynności administracyjno-porządkowe załatwiają to wg mnie w sposób idealny -wszystko można w nie wrzucić.
Przestałem przyjeżdżać po tym jak przejechałem dzieciaka, który przede mną stracił kontrole nad rowerem, a bywałem regularnie. Po tym miałem kategorycznie dość, ale z ciekawości zjawie się na Czerwcowej Masie. Powinno być więcej rowerzystów ze względu na początek Wakacji, chciałbym zobaczyć jaka będzie frekwencja i kto tak naprawdę przyjeżdża teraz.
W takim razie przepraszam, zwracam honor ;) Rozmawiałem z Endrju na temat przyczepki. Jest pomysł, by zrobić zrzutę na nową przyczepkę, bo na przywrócenie starej raczej marne szanse... Są chętni do jej składania, oczywiście nikogo nie będziemy zmuszać do dorzucenia pieniędzy. Jeśli jednak zgłosi się dużo osób, wyjdzie dosłownie po parę złotych. Co do spotkań "przedmasowych" jestem za, zawsze to można obgadać na spokojnie to i owo, przełoży się to później na płynność przejazdu Masy.
2010-05-30
Co do tzw. "taczki" to na następna masę powinna już być zrobiona ryksza, co prawda nie jest ona własnością masowiczów ale nic nie szkodzi na przeszkodzie by pozaczepiać na nią chorągiewki i jeździć nią na Masy Krytyczne
Jak ktoś ma jakieś propozycje co do spotkania to bardzo bym prosił o informacje.
Pozdrawiam BoNes.
gość: rogacz
2010-05-30
2. to może czas na jakiś dział prawny na tej stronie, ew. raz a dobrze napisany artykuł z wyciągiem z kodeksów z konkretnymi paragrafami, żeby konkretnie i jasno było napisane, zamiast miliona domysłów i co komentarz to inna wersja -mamy tu kogoś z wydziału prawa, albo chociaż ogarniętego w temacie?; p
3. akcja 'rzuć piątaka na przyczepkę'? -pomysł zacny :)
a najlepsze było pod komisariatem jak padło pytanie 'ok, to kto jest pełnoletni?' xd
Może niech ktoś napisze na forum prawniczym ?
Może niech ktoś napisze na forum prawniczym ?
ROFL. Za umieszczenie i stosowanie na pojeździe urządzeń zastrzeżonych dla pojazdów uprzywilejowanych są spore mandaty :)
Jeżeli chcecie się w to bawić to wyjście jest tylko jedno - legalizacja. A mi nadal nikt nie udowodni, że mam cokolwiek wspólnego z jakąś grupą rowerzystów która jedzie obok mnie.
2010-05-30
gość: Mały
2010-05-30
2010-05-30
Mylisz się, albo celowo wprowadzasz ludz w błąd.
To że policja moze Ciebie wylegitymowac zawsze to naginanie obowiązującego prawa. Musza mieć do tego podstawy, a że dla nich wszystko może być podstawą np. za szybko szedłeś, spojrzałes nie tam gdzie trzeba itd. itd. - tylko pokazuje w jakim policyjnym kraju żyjemy. Oczywiście to tylko teoria. Praktyka wygląda tak, że wielu wykroczeń i przestępstw policja nie chce ścigać. Wystarczy zajść na komisariat i spróbować coś zgłosić. Wtedy się często usłyszy - dla Pańskiego dobra lepiej niech Pan tego nie zgłasza. Tych, których Pana napadli znamy, nic im i tak teraz nie zrobimy, a napyta się Pan sobie tylko biedy.
Gdzie tu piszę nieprawdę ?
Ps. Usiądź sobie w nocy na przystanku - zaraz pojawi się policja. Pytanie po co ? Czcesz ukraść przystanek ? Planujesz napad na bank, czy może jest podejrzenie że zaczniesz się dotykac w nieprzyzwoitych miejscach ;) ? Wiadomo- nabijanie statystyk - ot co.
Dygresja: Gdyby np. trzymać się litery prawa, to każdy praktycznie rowerzysta jak leci może zostać zatrzymany i dostać mandat. Za co ? Wg. obowiązującego starego rozporządzenie dot. co ma mieć rower i gdzie, jest napisane że światło przednie musi znajdować się co najmniej 35 cm powyżej poziomu jezdni ale nie wyżej niż 90 cm. Każde mocowane obecnie na kierownicy jest wyżej ....
gość: Wojtecki
2010-05-30
gość: rogacz
2010-05-30
w końcu to pozytywna impreza, takich incydentów chcemy unikać, to może coś sensownego zaproponują?
może jakieś wybory będą, czy coś, to może nawet na kiełbasie wyborczej udałoby się coś ukręcić ;)
2010-05-31
2010-05-31
Co do ruchu masy na ulicach to dobrze zorganizowani prowadzący na przodzie i wyprosić władze, policje o jeden w miesiącu przejazd z lekkim naruszeniem przepisów bo jak bedziemy sie sztywno trzymać kodeksu ruchu drogowego to ta masa przestanie byćatrakcją.
Jeśli zdarzy się taka sytuacja jak w kwietniowej masie, że w czasie przejeżdżającej masy na ulicy sienkiewicza jakiś pieszy (niedowidząca stara babka) wyjdzie na jezdnie bo ma zielone światło to żeby ta część masy przed pieszym mogła się nagle zatrzymać i przepuścić, a nie objeżdżać go z obu stron jak było wtedy. Do tego trzeba sprawny rower z skutecznymi hamulcami.
Nie wszyscy rozumieją co to jest masa.
gość: jachmat
2010-05-31
Tak ? Ciekawe w czym się mylę ? W Polsce nie ma obowiązku posiadanie przy sobie żadnego dowodu tożsamości. Za komuny penie był - ale nie teraz prawniku. To jakie dane podaję weryfikuje Policja przez swoją wewnętrzną łączność. Nie wiem czy wiesz ale pytają się o różne dane np. nazwisko panieńskie matki itp, tak że musiałbyś dużo wiedzieć o obcym człowieku. Resumując - nie mam obowiązku go posiadać przy sobie i basta. Muszę go mieć wyrobiony- tak, ale może i wręcz powinien sobie bezpiecznie leżeć w domu, żeby go na przykład nie zgubić.
(...)Gdzie tu piszę nieprawdę ?
Piszesz nieprawdę w tym, że muszą zweryfikować poprzez wewnętrzną łączność. Skoro tak uważasz, to wskaż na konkretne zapisy w ustawie czy rozporządzeniu. Jak na razie sprawa legitymowania jest roztrzygnięta w sposób, w jaki było podane wyżej. Przypomnę raz jeszcze, bo najwyraźniej masz problem ze zrozumieniem tego, co czytasz:
" Policjant ustala tożsamość osoby legitymowanej na podstawie:
1) dowodu osobistego;
2) paszportu;
3) zagranicznego dokumentu tożsamości;
4) innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią;
5) oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie dokumentów, o których mowa w pkt 1-4."
Podstawa prawna: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów a także Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji.
To, że trafiłeś na policjanta, który chciał zweryfikować podawane przez ciebie dane (niewiarygodne przecież) to twoje szczęście, albo jego lenistwo (bądź jedno i drugie). Jakbyś trafił na służbistę, a w dodatku głupio cwaniakował, to miałbyś sytuację podobną jak Frodo, albo i gorzej. Nie masz żadnego dokumentu, nia ma przy tobie osoby, która ma dokumenty i może ciebie zweryfikować -zgodnie z KPK zostajesz zatrzymany w celu ustalenia tożsamości. Na komisariacie proszą ciebie o wskazanie osoby, która mogłaby dokonać potwiardzenia twojej tożsamości rozpoznając ciebie lub przywożąc twoje dokumenty. Można oczywiście zadzwonić do takiej osoby, ale przecież ty jesteś cwaniak i znasz prawo. Wobec tego policja wysyła wezwanie (za potwierdzeniem odbioru oczywiście) pocztą. A ty sobie siedzisz i czekasz. Jak to jest piątek, popołudniu to masz pozamiatane -poczty nie pracują, więc wezwanie można będzie wysłać w poniedziałek. Oczywiście w międzyczasie zostaniesz zdaktyloskopowany. Tutaj notowany miałby szczęście, bo tożsamość byłaby potwierdzona. Ty, jako "porządny" masz pecha, twoich paluszków w bazie jeszcze nie ma, więc sobie siedzisz kilka dni i czekasz. Pocieszeniem będzie jedynie to, że następnym razem zweryfikują ciebie już po odciskach. No i zaczynasz mieć dylemat. Masz (jak sam piszesz) papiery w kieszeni, tylko chciałeś pocwaniakować i stwierdziłeś, że nie masz przy sobie, bo nie musisz. Możesz przyznać się, że je masz i wtedy trafiasz przed Sąd Grodzki z art 65. Grozi ci jedynie grzywna. Możesz też być twardy i spędzić niepotrzebnie kilka dni w izbie zatrzymań. Twój wybór.
2010-05-31
Jak widzisz przewiezienie nie komende w celu ustalenia tozsamości jak nie jesteś o nic podejrzany nie jest standardowa procedurą policyjną.
Rozumiem, ża jak napisza w prawie, ze musisz miec imię i nazwisko wytatuowane na czole, to pierwszy pobiegniesz to zrobić bo takie jest prawo. Gratuluję.
Reasumując. Jako obywatel na piechotę i jako rowerzysta pełnoletni nie musze posiadac żadnych dokumentów do chodzenia oraz jazdy na rowerze i żaden dokument do niczego potrzebny mi nie jest. Posiadanie dowodu osobistego przy sobie moze byc wymagane tylko w stanie wojennym.
To jak będzie weryfikowała mnie policja mnie nie interesuje. Jeśli mnie kiedykolwniek zatrzymają za friko będe pisał skargę za bezdpostawne zatrzymanie.
Dodatkowo, jeśli policjant chce nasd wylegitymować, zawsze trzeba się spytać o cel kontroli. Musi jakiś przedstawić. Nie ma czegoś takiego jak rutynowa kontrola. To nie kontrola pojazdów. Jak się nam ten cel się nie podoba, bo np. ciągle jak idziemy sobie w nocy z pubu zatrzymuje nas policja ot tak sobie, to wtedy proponuje od razu pytac o imię i nazwisko oraz numer słuzbowy policjanta. Mamy prawo to sobie zapisać na kartce. Policjant nie może odmówić ich podania.
gość: jachmat
2010-05-31
To jak będzie weryfikowała mnie policja mnie nie interesuje. Jeśli mnie kiedykolwniek zatrzymają za friko będe pisał skargę za bezdpostawne zatrzymanie.
Oczywicie, że nie musisz posiadać dokumentów. Jednakże to na tobie spoczywa obowiązek "udowodnienia" swojej tożsamości w sposób wiarygodny. A policja ma prawo (i obowiązek) sprawdzenia tego. Dopóki robi to w sposób określony w przepisach nie podskoczysz. Jeżeli zechcą zatrzymać ciebie, to mogą to zrobić (art 244 KPK). Skargę możesz sobie potem napisać, ale i tak dostaniesz odpowiedź, że działali zgodnie z obowiązującym prawem. Nie zapomnij też, że jeżeli masz przy sobie dokument, a nie pokazujesz go to popełniasz wykroczenie (art 65 KW).
2010-05-31
Legalizacja masy jest bez sensu. Chcecie idźcie, stójcie co miesiąc z karteczka na której napisana jest trasa, płaćcie za to, powodzenia;) nikt wam nie broni, ale nikt z RB nie będzie tego robić, bo wtedy masa nie będzie już masą, tylko zorganizowanym przejazdem rowerzystów.
Co do Froda... Nie pierwszy raz wdaje się w bezcelowe dyskusje nie znając litery prawa. Jego wina, on poniesie za to odpowiedzialność ;)
2010-05-31
Jeśli zdarzy się taka sytuacja jak w kwietniowej masie, że w czasie przejeżdżającej masy na ulicy sienkiewicza jakiś pieszy (niedowidząca stara babka) wyjdzie na jezdnie bo ma zielone światło to żeby ta część masy przed pieszym mogła się nagle zatrzymać i przepuścić, a nie objeżdżać go z obu stron jak było wtedy.
Tak się nie da - dlaczego? :
1.wtedy łatwo o wypadek, gdyż ktoś przede mną nagle ostro zahamuje, ja nie zdążę tego zrobić i już katastrofa gotowa.
(Na majowej masie nie było nagłych zatrzymań, ale zdarzały się częste użycia hamulców gdyż masa zwalniała drastycznie - kilka razy czułem jak ktoś wjeżdża mi w tył roweru.)
2. przepuszczając tę 1 osobę, doprowadzimy do sytuacji, gdzie reszta osób stojących na przejściu dla pieszych wejdzie przed nami. Przy okazji na dłużej zablokujemy samochody skręcające w kierunku zablokowanym przez masowiczów.
3. Jak sobie wyobrażasz co zrobi ta część masy, która zdążyła przejechać przed tą osobą? Zatrzyma się i poczeka na nas tamując ruch? Czy pojedzie sobie dalej?
2010-05-31
Jadąc w tych masach ludzie wydaje się że w miare sprawnie jadą, prędkość nie jest duża i każdy raczej sie pilnuję żeby nie wjechac komus w tył.
Inna sprawa to zawsze zdarza sie kilku głupich dzieciaczków w wieku gimnazjum, liceum czy technikum którzy to pokazują w tłumie co oni już potrafią i wydurniają sie zemonstrując jazde na tylnim kole. Sam ostatnio takiego mało nie rozjechałem jak się przy takim pokazie wypier.....ił.
2010-05-31
Z tego co się dowiedziałem to jest możliwość zrobienia masy legalnej. Trzeba wpierw napisać pismo do Zarządu Dróg z prośbą o przejazd (musi być wyznaczona trasa i mniej więcej czas przejazdu), jak dostaniemy decyzje zezwalającą na to, to się idzie na policje i tam prosi się o zabezpieczenie masy (dają jakiś oznakowany pojazd na przód masy) ale to jest papierkowa robota i gra nie warta świeczki... no i chyba trzeba im płacić za to.
gość: bonus
2010-05-31
i drugie takie, co się stało z rowerem? tzn. ktoś z uczestników masy go jakoś przetransportował?
2010-05-31
no to w tym rzecz, żeby się zwrócić do el presidento o wsparcie miasta w postaci jakiegoś bezpłatnego samoodnawialnego się pozwolenia x]
a jeśli już koniecznie za każdym razem biegać z papierami, to to by mogło się mieścić w kompetencjach 'komendanta rowerowego' [czy jak tam miał się urzędnik tylko od rowerów nazywać;p]
i moim zdaniem do zabezpieczenia przejazdu wystarczyłby jeden motór z drogówki na czele, ew. drugi na tyle.
na początek proponowałbym popytać ludzi z innych miast jak to u nich teraz wygląda [legalnie, nieformalnie, czepliwa policja, czy nie itp.], strony w sumie są w dziale z linkami, więc może reprezentacja tej strony mogłaby napisać krótkiego maila i powysyłac go by się skonsultować? ;)
Czołem krzykacze
gość: stan
2010-05-31
i weź tu chciej pomóc x]
to nie wiem, kolega proponuje zostać przy 'każdy pomyśli o sobie -będzie o wszystkich pomyślane', czy coś poradzi?
czy moze jakaś próba ogarnięcia ew. nieogarniętych, ułatwienia z pozwoleniami itepe?
2010-06-01
Ależ no jasne nie mozemy zmienic daty bo caly swiat jedzie wlasnie w piątek o nieszczesnej 18:00 <_<
mocniak napisał(a):
miałem na myśli kolegę wyżej z pekaesem, który stwierdził że po co nam legalizacja masy ;)
btw kolega Stan ma rację, musimy teraz uważać, by masa nie zaczęła przynosić odwrotnego skutku do oczekiwanego.
2010-06-01
Ależ no jasne nie mozemy zmienic daty bo caly swiat jedzie wlasnie w piątek o nieszczesnej 18:00 <_<
Najlepiej w ogóle nie róbmy masy, bo zawsze kogoś zdenerwujemy.
Buli właściwie zaorał temat legalizacji masy, ale od siebie dodam tylko, że dyskusje na ten temat pojawiają się tylko jak coś idzie nie tak. Jak policja się nie czepia - nikt nic nie powie, bo jest dobrze. Jak jednak się czepia - źle, katastrofa, tak dalej być nie może, legalizujemy! Bardzo dziecinne podejście do sprawy.
gość: Maja
2010-06-01
moge sie mylic.
po trosze sie zgadzam ze teraz to jest mass jojczenie bo szczeniak jakis
chciał przykozaczyc.
masa to pokojowy protest, co komu szkodzi okazac dokumenty, dane osobowe, tid.
bez zbednego robienia z pyska cholewy.
dzialania policji tez trzymane sa w ryzach pewnych standardow i praw, takze chlopaki
zaszlec sobie nie moga jak nie moga ;)
zreszta zasady masy( w zakładce) sa jasne, jak ktos nie przestrzega to wypad, no bo kurde... cala akcja zacznie przynosic efekt odwrotny od zmaierzonego.
no i tyle, bo zapomnialam co jeszcze chcialam napisac.
gość: wojtech
2010-06-01
Moze niedziela o 3 w nocy?
Slyszeliscie kiedykolwiek chociaz jeden glos kogos oprocz was zadowolonego z masy? Dala kiedys cos pozytywnego? Rozumiem, ze fajnie wam sie razem w stadzie przejechac, ale przeciez masa ma destrukcyjny wplyw na wizerunek rowerow i rowerzystow. Kierowcy w puszkach i tak sa sfrustrowani, bo jazda samochodem jest frustrujaca, a tu nagle horda rowerzystow blokuje im droge. No i co? Taki kierowca mysli sobie "oj... biedni rowerzysci, od tej pory bede ich popieral, bo nie maja gdzie jezdzic". Naprawde tak myslicie?
gość: stan
2010-06-01
W Poznaniu jest Stowarzyszenie Masa Krytyczna.
Wyszukałem taką informację:
http://www.hilpers.pl/937757-wojewoda-uchyla-zakaz-demonstracji-rowerowych
warszawska jest formalnie zgłoszona
możliwe że jako jedyna, ale to chyba w polsce ;)
Łojezu, to straszne! Nie wiedziałem! Faktycznie, mają prawo być sfrustrowani. Czy to ich wina, że muszą stać w korkach? Poruszył mnie bardzo ich los. W związku z tym ogłaszam rozwiązanie białostockiej masy krytycznej. Nie może być tak, że jeden stoi, a drugi jedzie.
2010-06-01
2010-06-01
gość: climbus
2010-06-01
moge sie mylic.
po trosze sie zgadzam ze teraz to jest mass jojczenie bo szczeniak jakis
chciał przykozaczyc.
masa to pokojowy protest, co komu szkodzi okazac dokumenty, dane osobowe, tid.
bez zbednego robienia z pyska cholewy.
dzialania policji tez trzymane sa w ryzach pewnych standardow i praw, takze chlopaki
zaszlec sobie nie moga jak nie moga ;)
zreszta zasady masy( w zakładce) sa jasne, jak ktos nie przestrzega to wypad, no bo kurde... cala akcja zacznie przynosic efekt odwrotny od zmaierzonego.
no i tyle, bo zapomnialam co jeszcze chcialam napisac.
Bredzicie koledzy: http://www.masakrytyczna.org/CMS/news.php?readmore=122
I tak jest w wielu miastach.
gość: mark
2010-06-01
Tak jest urządzony świat - jak jadę autem to mnie wpieniają piesi i rowerzyści, jak rowerem to samochody itd.
Jak kilkuset gości jedzie rowerami w stadzie przez miasto - uwaga!!! - po ulicy - wzdłuż pustej ścieżki rowerowej raczej dla relaksu (bo chyba nie pędzicie wszyscy czegoś załatwić?) to gdzie tu logika.
Czy wkurzyłby Was protest polegający na tym, że środkiem ścieżki rowerowej zapiernicza kawalkada kilkuset samochodów zygzakiem 5 km/h?
gość: z
2010-06-01
Poza tym - no właśnie, sami stoicie codziennie, a oburzacie się na masę raz w miesiącu? Eee. ;P
gość: mark
2010-06-01
A miejsce rowerów na ścieżce rowerowej - o to mi chodzi
E tam. Na chodnikach i drogach rowerowych też stoicie. ;)
gość: mark
2010-06-01
Akurat przy Piłsudskiego jest taka ścieżka, że za samą próbę dostania się na nią można spokojnie ze trzy mandaty dostać.
gość: mark
2010-06-01
gość: mark
2010-06-01
Bo jechałem i nie wiem.
2010-06-02
1. Jechanie po przejściu dla pieszych
2. Jazda po chodniku, mimo że jest DDR ;P
Jest też 2gi wariant stanąć na środku ulicy zejść z roweru przeprowadzić go przez zebrę oraz chodnik i wsiąść na DDR ;P Też chyba nie bardzo zgodny z Kodeksem ;)
Pogląd, że Masa Krytyczna walczy o drogi dla rowerów jest niczym innym jak skrótem myślowym. Tu nie chodzi o to, żeby w Białymstoku powstało mnóstwo ścieżek, ale o to, żeby przestrzeń miejska była przyjazna rowerzystom. A wydzielone drogi dla rowerów są jedną z mniej skutecznych inwestycji podejmowanych w tym celu - w obecnej postaci częściej zwiększają ryzyko kolizji na skrzyżowaniach i z pieszymi, niż zmniejszają ryzyko wypadku z samochodem na jezdni, co mogło mieć miejsce przed ich wybudowaniem.
Oczywiście wiąże się z tym zjawisko "postrzeganego bezpieczeństwa". Ludzie nie podejmują decyzji o tym, że pojadą rowerem bazując na obiektywnych statystykach, ale na podstawie tego czym się wydaje, że jest bezpiecznie.Dlatego jeżeli o coś walczymy (a przynajmniej ci, którzy coś robią oprócz jeżdżenia na Masy) to o to, że jeżeli drogi dla rowerów już muszą powstać, to żeby dawały zarówno poczucie bezpieczeństwa, jak i w rzeczywistości były bezpieczne, bez ograniczania ich dostępności, prędkości konstrukcyjnej czy komfortu jazdy.
Dodam tylko, że w Białymstoku nie powstała żadna droga dla rowerów w wyniku działań Masy Krytycznej, ani Rowerowego Białegostoku. Jedyna widoczna zmiana dotyczy jakości ścieżek (z czym ostatnio bywa różnie).
A co do łamania przepisów przez masowiczów - powołam się tutaj na opinię trybunału konstytucyjnego, który wypowiadał się w sprawie urzędniczej blokady próby legalizacji masy w Poznaniu - Prawo o Ruchu Drogowym nie może stać na przeszkodzie do realizacji zawartego w konstytucji prawa do wyrażania opinii (np. poprzez manifestacje), co jest jednym z podstaw demokratycznego państwa.
gość: postk
2010-06-02
gość: mark
2010-06-02
Tu nie chodzi o to, żeby w Białymstoku powstało mnóstwo ścieżek, ale o to, żeby przestrzeń miejska była przyjazna rowerzystom. A wydzielone drogi dla rowerów są jedną z mniej skutecznych inwestycji podejmowanych w tym celu - w obecnej postaci częściej zwiększają ryzyko kolizji na skrzyżowaniach i z pieszymi, niż zmniejszają ryzyko wypadku z samochodem na jezdni, co mogło mieć miejsce przed ich wybudowaniem.
ściezki rowerowe zwiększają ryzyko kolizji? - Chyba jednak dość karkołomna teza?
A jadąc po drodze publicznej to ryzyko kolizji jest mniejsze?
2010-06-02
ściezki rowerowe zwiększają ryzyko kolizji? - Chyba jednak dość karkołomna teza?
A jadąc po drodze publicznej to ryzyko kolizji jest mniejsze?
TAK. Ścieżki rowerowe zwiększają ryzyko kolizji. Ja na drodze czuję się bezpieczniej.
gość: mark
2010-06-02
Sorry, ale to chyba żart. To po co jest Masa Krytyczna - skoro już po normalnych drogach jeździ się tak wspaniale i bezpiecznie. A może tylko Tobie?
Wiem, ze to moze byc dla niektorych odkryciem, ale budowa drog dla rowerow nie jest jedynym sposobem dzieki ktoremu zwieksza sie dostepnosc miasta dla rowerzystow. W krajach bardziej cywilizowanych niz nasz wydzielone drogi dla rowerow tworzy sie tylko wzdluz drog o ruchu przyspieszonym (wiecej niz 60km/h).
Najtanszym i najlepszym (i wymagajacym niestety rowniez woli politycznej) sposobem na przyjazne miasto jest tworzenie stref uspokojonego ruchu - w berlinie 70% ulic znajduje sie w strefie tempo 30, gdzie rowerzysci bez stresu moga poruszac sie na jezdni wsrod samochodow (dzieki fizycznym ograniczeniom predkosci - szykany, podniesione tarcze skrzyzowan, przewezenia, ale nie progi podrzutowe znane z naszych ulic osiedlowych).
Drogi dla rowerow oczywiscie sa konieczne przy takich ulicach jak Al. JP2, trasie generalskiej itp, ale centrum miasta (zwlaszcza Al. Pisudskiego) powinne byc strefami przyjaznymi dla mieszkancow, a nie dla samochodow.
Sa jeszcze rozne inne metody skupiajace sie glownie na uprzykrzaniu zycia kierowcow, ale to temat na o wiele dluzsza dyskusje ;-)
Twoja opinia ukazuje, ze magistratowi udaje sie propaganda sukcesu wyrazana w km ddr, a nasze (przynajmniej Rowerowego Bialegostoku) postulaty sa niewystarczajaca wyartykulowane ;-)
Powiem dobitnie: nie walczymy o budowę ścieżek rowerowych i strasznie mnie wku****, gdy słyszę, że RB lub ja walczymy o ścieżki. O to, by miasto było przyjazne rowerzystom - owszem. Jeśli magistrat się uprze i chce gdzieś wybudować ddr, to staramy się, by była jak najprzyzwoitszej jakości, natomiast na pewno nie walczymy o to, by budowano drogi rowerowe. Nie ma ani jednego ani nawet połowy drogi rowerowej czy ciągu, który powstałby w wyniku naszych monitów. Wydzielone drogi rowerowe może i są potrzebne na trasach typu Szosa Płn-Obw., natomiast przy zdecydowanej większości ulic można zastosować dużo lepsze rozwiązania, które uczynią miasto bardziej przyjaznym ludziom i nie będą powodować utrudnień komunikacyjnych dla rowerzystów chcących korzystać z roweru jako środka transportu, a nie rekreacji. Bo te ddr, które buduje się obecnie, skierowane są właśnie do rowerzystów rekreacyjnych. Cykliści jeżdżący podobnie, jak ja, uważają je (i słusznie) za ułatwienie dla kierowców, którym rowerzysta nie musi pałętać się pod kołami. Wiem, moje podejście jest samolubne, ale uważam, że rower powinien być postrzegany przede wszystkim jako środek komunikacji, a nie rekreacji.
2010-06-02
Sorry, ale to chyba żart. To po co jest Masa Krytyczna - skoro już po normalnych drogach jeździ się tak wspaniale i bezpiecznie. A może tylko Tobie?
Nie przekręcaj moich słów. Bezpieczniej nie oznacza że jest super bezpiecznie!
gość: mark
2010-06-02
Nie przekręcaj moich słów. Bezpieczniej nie oznacza że jest super bezpiecznie
Nie przekręcam ponieważ nie napisałem "super bezpiecznie"
gość: mark
2010-06-02
Myślałem, że dla użytkownika roweru nie ma lepszego rozwiązania niż własna droga po której śmiga nie wąchając spalin i nie narażając się na kolizję ze znacznie cięższym pojazdem. To prawda - jeżdżę wyłącznie rekreacyjnie, ale ani charakter pracy ani tryb życia nie bardzo stwarzają możliwość załatwienia czegokolwiek poruszając się rowerem. Na drodze kierowca auta i użytkownik roweru podlegają z grubsza podobnym przepisom i nie sądzę aby tak strasznie sobie wzajemnie przeszkadzali. Oczywiście na tzw. "baranów" po obu stronach nic nie poradzimy, ale ich też chyba jest coraz mniej. Na pocieszenie dodam, że tzw. kultura jazdy (także infrastruktura) w Holandii czy Niemczech też nie powstała z dnia na dzień.
Widocznie musimy jeszcze trochę poczekać.
gość: Alfa
2010-06-14
http://www.youtube.com/watch?v=FUwC2WhQoV8
Czemu nie może być i u nas ?
- Re: Popiełuszki - JSN
- Re: Maraton Kresowy Suwałki 2010 - relacja - ktr
- Re: Maraton Kresowy Suwałki 2010 - zapowiedź - Endrju
- Re: Stójka - lothar
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Łyczo
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - j56hz7tr45
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - wojtecki
- Re: Wypożyczalnia rowerów w Rydze - śledź
- Re: Wypożyczalnia rowerów w Rydze - rafcik
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Y
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Łyczo
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Łukasz
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Wojtecki
- Re: Wypożyczalnia rowerów w Rydze - śledź
- Re: Wyprawa do Białowieży 28-29 sierpnia - Łyczo





