logo RB

Infrastruktura :: Białostockie drogi dla rowerów

Droga dla rowerów do Supraśla

mocniak | 2007-12-31 | czytane 3357 razy | 8 komentarzy

Batalia o drogę dla rowerów do Supraśla trwała ponad dekadę. Zabiegali o nią mieszkańcy Supraśla, Białegostoku, rada osiedla Wyżyny a ostatnio także stowarzyszenie Rowerowy Białystok. Lecz dopiero w 2007 roku po wielu obietnicach władz oraz długotrwałym procesie uzyskiwania pieniędzy z ZPORR i kilku nieudanych przetargach inwestycja została wreszcie zakończona. Całość kosztowała prawie 6 mln złotych, z czego prawie 4 miliony zostały przekazane przez Unię Europejską. W efekcie powstała w miarę bezpieczna alternatywa dla niebezpiecznej i często uczęszczanej przez rowerzystów drogi do Supraśla.

mapa przebiegu drogi dla rowerów

Problem braku drogi dla rowerów na tej trasie został niestety wykorzystany przez władze. W projekcie finansowanym przez Unię oprócz budowy samej ścieżki znalazły się także takie inwestycje jak remont alejek w parku koło Teatru Dramatycznego czy budowa parkingu na kilkadziesiąt samochodów przy stoku narciarskim w Ogrodniczkach. Ich efekt dla zwiększenia turystycznej atrakcyjności regionu oraz bezpieczeństwa samych rowerzystów jest co najmniej wątpliwy.

Najważniejszy odcinek drogi dla rowerów między Białymstokiem a Supraślem ma prawie 10km. Jest wykonany w większości z asfaltu i położony w bezpiecznej odległości od jezdni. Nie obyło się także bez zgrzytów. Ścieżka jest zdecydowanie zbyt wąska. Dwa metry szerokości to minimum, które w sezonie letnim nie wystarczą licznym rowerzystom dojeżdżającym do miasta uzdrowiskowego. Sama warstwa asfaltu została położona bezpośrednio na podłożu żwirowym bez jakiejkolwiek podbudowy. Efekty są widoczne już w kilka tygodni po oddaniu inwestycji - nasypy, na których znajduje się ścieżka, są już podmywane przez wodę, a sama jakość nawierzchni jest daleka od ideału. Jadąc na rowerze wyraźnie odczuwa się nierówności.

Widoczne są także braki w oznakowaniu. Brakuje namalowanych rowerków na nawierzchni, zwłaszcza przy przystankach autobusowych. Na drogach poprzecznych nie są wymalowane przejazdy rowerowe, a przy niektórych skrzyżowaniach brakuje w ogóle informacji o drodze dla rowerów. Również znaki informujące o przejeździe przez Ogrodniczki [ruch przez miejscowość odbywa się drogami gruntowymi, nie przy samej jezdni] nie zostały w ogóle ustawione. Zadziwiający jest fakt, że ta inwestycja przeszła w ogóle odbiór techniczny. W jego efekcie zostało co prawda na nowo wyłożone kilkaset metrów asfaltu, lecz jego jakość wcale nie jest odbiega od tego, co było wcześniej jak i skala wadliwej nawierzchni dotyczy całej ścieżki, nie tylko tego odcinka.

Fotorelacja

Kliknij na zdjęcie, jeżeli chcesz je powiększyć.

Początek asfaltowej drogi dla rowerów na granicy Białegostoku. Nowy przejazd dla rowerów [ten idący skosem ;-)] już po kilku tygodniach jest słabiej widoczny niż stary, idący prosto na krawężnik. W lecie krzaki znajdujące się po prawej stronie będą ograniczać widoczność. Przydałaby się również dodatkowa linia zatrzymania dla samochodów przed przejazdem rowerowym oraz wyraźna informacja dla kierowców, że to rowerzysta ma pierwszeństwo na tym skrzyżowaniu.

Krótki odcinek polbruku koło przystanku. Na szczęście na autobus rzadko kto tu czeka, więc problemu z pieszymi nie ma.

Niesamowicie nudny i monotonny kiepsko zmontowany [no dobra, w ogóle nie montowany ;-)] filmik wideo ze zjazdu ścieżką przed Nowodworcami. Momentami 60km/h ;-)

Łagodny łuk koło Nowodworców.

Pojazdy włączające się do ruchu z osiedla mieszkaniowego nie są odpowiednio informowane o drodze dla rowerów przez którą przebiega wyjazd. Brakuje też drugiego znaku "Droga dla rowerów".

Powtórnie asfaltowana nawierzchnia drogi dla rowerów. Ani równiejsza, ani szersza.

Kolejny przypadek braku w oznakowaniu. Z tej strony skrzyżowania wydaje się wszystko w miarę w porządku, ale...

...z drugiej okazuje się, że droga dla rowerów kończy się przed dojazdem do skrzyżowania i nie zaczyna za nim.

Jadąc od strony cmentarza też nie ma żadnej informacji o drodze dla rowerów. Na szczęście znak STOP znajduje się przed przejazdem rowerowym, więc teoretycznie rowerzysta jadący ścieżką w kierunku Supraśla ma tu pierwszeństwo.

Zdjęcie z września 2007. Pierwsze podmycia nasypu.

Znowu problem z oznakowaniem. Dopiero jadąc z drugiej strony widać, że...

...w tym miejscu kończy się ciąg pieszo-rowerowy, a zaczyna droga dla rowerów.

Koniec drogi dla rowerów w Ogrodniczkach. Przydałby się jakiś porządny zjazd na ulicę zamiast przejścia dla pieszych.

Dalej jesteśmy kierowany w ulicę Polną. Na tym małym białym znaku z brązową obwódką znajduje się informacja którędy przebiega "ścieżka rowerowa".

Zgodnie z nazwą ulicy znaki wyprowadzają nas w pole. Na tym skrzyżowaniu "ścieżka" teoretycznie skręca w lewo, lecz niestety informacji o tym nie ma żadnej.

Kawałek dalej wracamy na nowo wybudowany odcinek drogi dla rowerów.

Niestety zjazd z drogi wojewódzkiej [którą jedzie się kilkukrotnie krócej niż trasą prowadzącą przez środek wioski] jest utrudniony. Kolarz na rowerze szosowym na do wyboru albo ugrząźć w piachu albo zgiąć obręcz na krawężniku oddzielającym jezdnię od drogi dla rowerów.

Jak wie każdy podlaski urzędnik droga dla rowerów bez parkingu dla samochodów to jak rower bez kierownicy. Co prawda ta inwestycja pochłonęła znaczną część środków na drogę dla rowerów, ale czego się nie robi dla dobra rowerzystów.

Aby zalety nie przysłoniły nam wad znak "droga dla rowerów" idealnie zasłania informację o przejeździe rowerowym samochodom wyjeżdżającym z parkingu.

Oprócz kilkudziesięciu miejsc parkingowych dla samochodów postawiono także kilka popularnych wyrwikółek dla rowerzystów. Przydałby się także serwis rowerowy dla tych, którzy uszkodzą swoje rowery korzystając z tych "wynalazków".

Jadąc dalej napotykamy na pierwszy podlaski most przez rzekę tylko dla rowerzystów. Miło, choć mógłby być trochę szerszy. Cóż, najwyraźniej reszta pieniędzy poszła na kostkę granitową na alejki w białostockich parkach i na bezpieczną przeprawę przez rzekę już zabrakło.

Wieś Krasne, wyjazd z leśniczówki. Widoczność jest znacznie ograniczona przez płot posesji przy drodze dla rowerów. Wypadałoby odsunąć drogę dla rowerów nieco w kierunku jezdni, zanim komuś stanie się krzywda.

Koniec drogi dla rowerów na rogatkach Supraśla. Lepiej nie sugerować się znakiem prowadzącym w środek osiedla mieszkaniowego, tylko zjechać na drogę po lewej. W tym miejscu jest na tyle szeroka, że spokojnie można by było wyznaczyć z niej pasy dla rowerzystów lub nawet po fizycznej segregacji całą drogę dla rowerów.

Początek krótkiego odcinka drogi dla rowerów przy stacji benzynowej. Jak widać tutaj informacji o przebiegu "ścieżki rowerowej" już nie ma.

Mimo braku oznakowania rodzaj nawierzchni wyraźnie sugeruje, która część jest przeznaczona dla pieszych, a która dla rowerzystów.

Kilkaset metrów dalej ścieżka zaczyna kluczyć pomiędzy parkowymi drzewami.

Na obniżenie krawężnika i zrobienie porządnego zjazdu na jezdnię pieniędzy już zabrakło.

Powstanie drogi dla rowerów do Supraśla jest niewątpliwie sukcesem i dla wielu rowerzystów dopiero ona umożliwi dotarcie rowerem z Białegostoku do Supraśla. Niestety w tej beczce miodu łyżka dziegciu jest wyjątkowo duża. Można odnieść wrażenie, że jest nawet większa od samej beczki, o czym przekonują liczne niedoróbki oraz naprawdę słaba jakość wykonania inwestycji.

Zobacz także

komentarze

+ dodaj komentarz ilość komentarzy: 8

gość: Lukasz

2007-11-04

ta ścieżka jest wąska jakos niedawno tam bylem i się na coś zagapilem to "obudzilem się" dopiero na samej krawędzi i wj^&*łem do rowa. Chwila później bym leżał a tak tylko wjechałem :D polecam uważne korzystanie ze ścieżki :P

szyneq wyślij wiadomość

2007-12-31

jak tylko bedzie cieplej biore rower i pancerz i jade tam na swoja dzaiłkę ale sądząć po zdjęciach to scieżka na Zielonych Wzgórzach jest lepiej wykonana od tej

gość: dziadoo

2007-12-31

Do europejskich standardów "troszeczkę" brakuje ;-)
http://www.alfer.pl/Majorka2007rower/imagepages/image2.html
http://www.alfer.pl/Majorka2007rower/imagepages/image4.html

Dodatkowy negatyw to brak wymalowań. W nocy linie mocno
ułatwiają jazdę ( zwłaszcza przy ciągłym oślepianiu reflektorami
samochodowymi ).
W sumie fajnie, że jest - często korzystam - ale żal, że sprawy
nie potraktowano poważniej

Pozdrowienia ( i życzenia noworoczne ) ! J.

gość: bogdan

2008-01-02

scieszka biegnie dalej az za podsuprasl :)

avatar_mauzer

mauzer wyślij wiadomość

2008-01-02

jeszcze nie jezdzilem ta sciezka, czas mi nie pozwolil ale moze w ten weekend sie wybiore i zobacze bo jakos spelcjalnie nie narzekalem na szose [trasa Bia-Suprasl] chociaz wiem ze jest niebezpiecznie

gość: klawy

2008-06-07

Dajcie spokój z tą ścieżką. Wszystko ładnie pięknie a w Ogrodniczkach praktycznie brak właściwego oznakowania. Tam gdzie dalej trzeba skręcić w lewo nie informuje żaden drogowskaz. Ja zamiast skręcić w lewo pojechałem prosto. I gdzie dojechałem? Do Grabówki o.O

mr.sandman wyślij wiadomość

2008-06-07

Bez mapy lub gps'a można się zgubić ^^

+ dodaj komentarz